Reklama
A A A

NASZYJNIKI Z KORALI, PEREŁEK I BURSZTYNÓW

KORALE nie znoszą hermetycznego zamknięcia w blaszanym pudełku czy plastykowym woreczku, wymagają bowiem kontaktu z ciepłem ludzkiego ciała. Pozbawione tego kontaktu — obumie­rają. Kiedy staną się matowe, porowate, nawet najlepszy fachowiec nie znajdzie dla nich ratunku. Tak więc, korale trzeba nosić przy­najmniej co pewien czas i — jak już wspomniałam — przechowy­wać osobno (nie z resztą biżuterii) w drewnianym czy tekturowym pudełeczku. Nawleczone na nylonową żyłkę można zanurzyć w zimnej wodzie z dodatkiem odrobiny węgla w proszku lub soli kuchennej, opłukać w czystej wodzie, wysuszyć i wetrzeć odro­binę olejku migdałowego. Po wchłonięciu olejku wypolerować korale miękką, irchową skórką. NAWLEKANIE KORALI NA ŻYŁKĘ NYLONOWĄ: rozłożyć na stole kawałek grubego sukna czy welwetu i równo ułożyć na nim sznurek korali. Odciąć z jednej strony zapięcie i delikatnie po­ciągając z drugiej strony wyciągnąć nitkę. W ten sposób na stole pozostanie cały sznurek ułożony dokładnie w tej samej, co po­przednio, kolejności. Ułatwi to nam powtórne nawlekanie. Roz­poczynamy od umocowania zameczka na końcu żyłki, zawiązując go na 2—3 mocne supełki, a dalej nawlekamy — po jednym — korale, robiąc po każdym luźny supełek. Następnie wpinamy w nie­go szpileczkę i przeciągamy aż do ostatnio nawleczonego koralika, gdzie go mocno ściągamy. Po nawleczeniu wszystkich koralików również robimy supełek i mocujemy drugą część zameczka. PEREŁKI: jest zwykle sporo kłopotu z ustaleniem ich rodzaju i gatunku. Według rodzinnej legendy wszystkie, zwłaszcza te odziedziczone po babci, są prawdziwe. Tymczasem tylko fachowiec może stwierdzić z całą pewnością czy są to perły naturalne, kulty­wowane (pochodzące z muszli sztucznie drażnionej ostrygi), czy sztuczne. A imitacje bywają znakomite. Perły naturalne, delikatne i wartościowe należy oddać do oczyszczenia fachowcowi. Wszelkie próby domowego ich mycia mogą skończyć się uszkodzeniem cen­nego klejnotu. CZYSZCZENIE PEREŁEK KULTYWOWANYCH I SZTUCZNYCH: nie wolno używać środków kwaśnych (octu czy soku z cytryny) ani szorować szczoteczką. Powinno się je natomiast co kilka mie­sięcy zanurzać w lekko słonej wodzie (7 g na 1 I wody) na kilka godzin. Inny sposób, to zanurzyć na godzinę w wodzie z do­datkiem amoniaku i magnezji (2 łyżki stołowe amoniaku i 1 ły­żeczka od kawy magnezji na 1 I wody). Oczywiście, dotyczy to wyłącznie sznurków pereł nawleczonych na nylonową nitkę. Zwy­kły sznureczek mógłby się pod wpływem tej kąpieli osłabić lub nawet zerwać. MASĘ PERŁOWĄ, zdobiącą wisiorki, broszki, naszyjniki, myje się ciepłą, mydlaną wodą lub nakłada na jej powierzchnię papkę z kredy i wody. Po spłukaniu ciepłą wodą wcierać odrobinę oliwy z oliwek, polerując wełnianą szmatką. BURSZTYNY SZLIFOWANE, gładkie czyści się papką ze spiry­tusu denaturowanego i zmielonej kredy. Po wyschnięciu naciera się olejkiem migdałowym lub oliwą z oliwek, a następnie poleruje miękką flanelką czy irchą. BURSZTYNY NATURALNE, nieszlifowane czyści się małą szczo­teczką do zębów maczaną w spirytusie denaturowanym, a następ­nie wciera w nie, również za pomocą szczoteczki, oliwę z oliwek. Pęknięty bursztyn można skleić odrobiną sody kaustycznej poło­żonej na powierzchni pęknięcia; następnie obie części mocno ścisnąć, a nawet prowizorycznie okleić przylepcem. Często noszone bursztyny można powlec cieniutką warstewką bezbarwnego lakieru celulozowego (patrz przepis przy konser­wacji mosiądzu), który zabezpieczy je i uchroni przed zabrudze­niem. KRYSZTAŁY, A RACZEJ NASZYJNIKI Z KRYSZTAŁÓW, popu­larnie nazywane „Jablonexami", myje się tamponem z waty (każdy paciorek osobno), zmoczonym mieszaniną wody i spirytusu de­naturowanego lub wody i octu spirytusowego, zawsze w pro­porcji 1:1. Po wyschnięciu przeciera się do połysku irchową ście-reczką.