A A A

KUTE ŻELAZO

DEKORACYJNE WYROBY Z ŻELAZA znane były już wiele wie­ków przed naszą erą i przez cały ten długi okres nie przestały być cenione i poszukiwane. Przepiękne ogrodzenia, wrota, okucia do drzwi oraz mebli i drobną galanterię z kutego żelaza spoty­kamy we wszystkich muzeach, obiektach zabytkowych, kościołach czy pałacach. Współczesne rzemiosło kontynuuje tę tradycję, wy­konując niekiedy bardzo piękne i wartościowe przedmioty. Kute żelazo zdobid może każde wnętrze — zarówno nowoczesne, w stylu rustykalnym, jak i staroświeckie z prawdziwymi antykami. W porównaniu z innymi metalami, kute żelazo nie jest kosztowne. Duże świeczniki, stojące lampy, żyrandole w formie starych la­tarni, kosze na parasole czy przybory do kominka, są stale po­szukiwane. Trzeba jednak umieć odróżnić unikalny wyrób ręcznie wykuty przez prawdziwego artystę, od seryjnie robionych przedmiotów, malowanych dla szybkiego efektu czarną farbą, imitującą kute żelazo. Inaczej konserwuje się te dwie grupy wyrobów. CZYSZCZENIE PRZEDMIOTÓW Z KUTEGO ŻELAZA: przemy­wać szmatką zmoczoną w ciepłej, mydlanej wodzie z dodatkiem amoniaku (2 łyżki stołowe na 1 I wody). Po wysuszeniu spraw­dzić dokładnie czy nie ma śladów rdzy. Rdza jest największym wrogiem żelaza i należy ją natychmiast likwidować. POWIERZCHOWNE ŚLADY RDZY usuwa się metalową szczotką lub papierem ściernym. Po oczyszczeniu należy wetrzeć odrobinę oleju lnianego z dodatkiem sadzy. Po kilku godzinach można już polerować wełnianą szmatką. Można też cały przedmiot (łącznie z oczyszczoną ze rdzy częścią) posmarować mieszaniną nafty i oleju jadalnego (2 łyżki nafty i 1 łyżka oleju). Po upływie 24 godz. przetrzeć miękką flanelką i polerować wełnianą szmatką, a pozo­stałe jeszcze ślady rdzy — przetrzeć papierem ściernym, wypole­rować. JEŚLI RDZA POCZYNIŁA GŁĘBSZE SZKODY, a przedmiot jest nieduży (np. staroświeckie żelazko do prasowania, ramka do foto­grafii, mały świecznik), dobrze jest włożyć go na 24 godz. do większego naczynia wypełnionego naftą. Po wyjęciu przetrzeć flanelką, a jeśli potrzeba i papierem ściernym. Siady rdzy na przedmiotach dużych (jak podstawa wysokiej lampy, balustrada schodów wewnętrznych, żyrandol) lub takich, których nie można odłączyć od większego obiektu (np. stare i de­likatne okucia szaf i skrzyń), należy przetrzeć papierem szklistym, maczanym w nafcie lub posmarować mieszaniną nafty i oleju (patrz — powierzchowne ślady rdzy). OKUCIA Z KUTEGO ŻELAZA — zwykle na starych, ciężkich meblach, skrzyniach czy skrzydłach drzwi — należy oczyścić dru­cianą szczotką, aby usunąć utlenioną warstewkę z ich powierzchni. Następnie pociągnąć grafitem rozrobionym pokostem. PRZEDMIOTY ZNAJDUJĄCE SIĘ WEWNĄTRZ BUDYNKU można dla uzyskania większego efektu, i w celach konserwacji, powlec cienką warstwą bezbarwnego wosku. Przedmiot lekko rozgrze­wamy, kładąc na piecu czy grzejniku, i dotykamy kawałkiem wosku, lekko przeciągając. Po kilku godzinach całość polerujemy wełnianą szmatką. PRZEDMIOTY, ZNAJDUJĄCE SIĘ NA ZEWNĄTRZ BUDYNKU, jak kraty okienne, balustrady balkonów, latarnie, narażone bez­pośrednio na wpływy atmosferyczne, powinny być zabezpieczone wyjątkowo starannie. Po usunięciu śladów rdzy za pomocą dru­cianej szczotki czy papieru ściernego trzeba je pomalować minią, a następnie cienką warstwą pasty grafitowej (mieszanina sproszko­wanego grafitu i oleju lnianego). Zabieg taki daje kolor najbar­dziej zbliżony do naturalnej barwy kutego żelaza. Można też sto­sować bezbarwny lakier do metali, który jest dobrym zabezpiecze­niem, ale niestety ma bardzo intensywny połysk. PRZEDMIOTY WYKONYWANE SERYJNIE — IMITUJĄCE KUTE ŻELAZO i malowane czarną farbą olejną — myje się szmatką zwilżoną w ciepłej mydlanej wodzie. Uzupełniać ubytki farby. Jeśli pozostają w mieszkaniu, można powlec je cienką warstewką białego wosku, jeśli na zewnątrz — bezbarwnym lakierem do metalu. Tylko osoby zamożne mogą sobie pozwolić na kupno rzeczy łanich, efektownych i przelotnie modnych. Przeciętny człowiek kupuje odzież z dobrych gatunkowo tkanin, dba o nią, czyści i konserwuje. W rozdziale tym omówione są następujące sprawy: — jak czyścić i prać odzież wełnianą, z jedwabiu naturalnego, włókien sztucznych i bawełny; — jak postępować z aksamitem, koronkami i odzieżą haftowaną; — jak prać dzianiny, trykotaże, pasy elastyczne, czyścić kape­lusze i krawaty. Zdjęcie wierzchniego okrycia po przyjściu do domu jest dla wszystkich sprawą oczywistą. Zmiana miejskiego, zabrudzonego obuwia na domowe pantofle stała się w większości domów na­wykiem. Natomiast przebranie się po powrocie w domowy „przy­odziewek" ciągle jeszcze uważa się za przesadę. Tymczasem jest to wskazane nie tylko ze względów higienicznych, ale i dla „zdro­wia" samej odzieży, która też powinna „odpocząć". Nie trzeba utożsamiać domowego stroju z brudnym wdziankiem i przydeptanymi pantoflami. Także w domu można i należy wy­glądać estetycznie. Panowie noszą najchętniej swetry, stare, wy­godne spodnie i miękkie sandały. Panie — na sukienkę czy spód­niczkę i kolorowy sweterek wkładają zwykle kolorowy fartuszek. Na nogach — sandałki na niskim szerokim obcasie. Aksamitne pantofelki na koturnach, ozdobione kolorowym puchem — od­powiednie są może do przejścia z sypialni do łazienki. Ale do niczego więcej się nie przydadzą współczesnej pani domu, która po zakończeniu pracy zawodowej musi oszczędnie dzielić czas między przygotowywaniem posiłków, sprzątaniem i przepierką. Odzieży, zdjętej po powrocie do domu, nie chowamy od razu do szafy. Zawieszamy ją na ramiączkach, dobrze dopasowanych rozmiarami i wietrzymy na balkonie lub w otwartym oknie. Do szafy wieszamy odzież czystą i oczyszczoną z kurzu. Swetry układamy złożone na półkach. Do spódniczek istnieją specjalne ramiączka, pozwalające na zawieszanie jednocześnie 5—6 sztuk. Jeśli ich nie mamy, prosimy domowego majsterkowicza o wykonanie w zwykłych drewnianych wieszakach dwóch nacięć w odległości 2—3 cm od obu zakończeń. Bluzki wiesza się na ramiączkach, a nie układa na półkach, jak męskie koszule. Oczywiście, najdogodniej jest zawieszać każdą sukienkę czy bluzkę na osobnym ramiączku, ale rzadko kto dyspo-nuje"-taką ilością miejsca w szafie. Wieszajmy je więc po 2—3 razem według jakichś stałych zasad, które ułatwią ich odszukanie, np. kolorami, przeznaczeniem czy gatunkiem tkaniny.